Lęk separacyjny – jak to ugryźć czyli diagnoza zoopsychologa

Gdy rozpoczynam wizytę, opiekunowie najczęściej znają już diagnozę - lęk separacyjny. Każdy dziś czyta fora, grupy w mediach społecznościowych, szuka informacji i pomocy gdzie się da. To jest naturalne. Lęk separacyjny to zespół różnych objawów, nie zawsze występujących w „pakiecie”. Z tego powodu łatwo pomylić go z innymi zaburzeniami.


Z jakimi ? Między innymi z: frustracją, nudą, fobią dźwiękową, depresją inwolucyjną. Mogą to być także zachowania terytorialne, uwarunkowanie strachu, inne problemy poznawcze, brak treningu czystości, nadmierne przywiązane i jeszcze kilka innych przyczyn. Dochodzi do tego kilka zaburzeń somatycznych. Jedną z ważniejszych czynności jest ustalenie, czy mamy do czynienia ze strachem, lękiem czy też fobią, bo tych pojęć w zoopsychologii nie można używać wymiennie. Lęk separacyjny może współistnieć z innymi zaburzeniami zachowania i leczenie tylko jednego z nich może nie przynieść postępów.


Celem mojej pracy jest ustalenie przyczyny, dzięki której będzie można postawić diagnozę. Dopiero wtedy można właściwie zadziałać. Tym samym muszę dowiedzieć się jak najwięcej od opiekuna. Ustalam, które zachowania występują u psa, potem różnicuję ewentualny lęk separacyjny z innymi zaburzeniami. Robię to na podstawie wywiadu i obserwacji. Rozpatruję w jakim stopniu zaspokojone są podstawowe potrzeby psa, jaki wpływ na zachowanie mają relacje z domownikami, oraz jak pies radzi sobie z emocjami. Wszystkiego nie zdradzę. Na tyle na ile mogę, staram się zbadać środowisko w jakim żyje pupil. W razie potrzeby, wspólnie z właścicielem wypełniamy formularz oceny bólu. Aby dowiedzieć się co pies robi podczas nieobecności, analizuję nagranie psa. Dodatkowo robię analizę wokalizacji. Sposób w jaki pies wyje lub szczeka przekazuje wiele informacji.


Kiedy uda mi się wybrać potencjalną przyczynę, nie mam jeszcze 100% pewności. Teraz należy wykluczyć przyczyny medyczne a tym zajmuje się lekarz weterynarii. Nie wysyłam nikogo do lekarza weterynarii przed wizytą. Po mojej konsultacji, wymagana jest zazwyczaj wizyta u lekarza ze wskazaniem, aby wykluczyć lub potwierdzić konkretne zaburzenia somatyczne. Np.: przewlekłe schorzenia jelitowe i dermatologiczne mogą obniżać progi reakcji na bodźce lękowe. Niedoczynność tarczycy również nasila zachowania lękowe. Dzięki takiej praktyce, lekarz weterynarii uzyskuje więcej informacji, opiekun oszczędza czas i pieniądze a psu oszczędzamy podwójnego stresu w gabinecie.


Na tej podstawie jestem w stanie - z pomocą lekarza weterynarii (farmakoterapia) - stworzyć plan terapii, który w razie potrzeby korygujemy. Nie zdarzają się dwie takie same terapie. U każdego psa zalecenia różnią się, choć mogą na pierwszy rzut oka wyglądać dość podobnie.



149 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie